sobota, 25 lutego 2012

fuck yea

o tak

moj prezent urodzinowy okazał sie hitem. to słuchawki star wars model R2D2 ;)

impreza super szkoda ze nie pamietam połowy. ale podobno bylo super.

co wlasciwie sie stało? ;D wodka wino wodka wino.

"mówie do niego. daje z siebie wszystko. zalotna na stro pro a on mi mowi ze zaraz wraca" i wrócił?

"nie."

smutek.

lubie te koncertowe klimaty. byly densy byly spiewy.

"marta mowi ze za duzo wodki ja mysle ze jest w sam raz!" - "ja tez!"

i jak zwykle bylo za malo. od razu mowilam. nie ide do nocnego.


czwartek, 23 lutego 2012

stop eran

jutro jutro jutro

a w zasadzie dzis. wielkie picie na koncertowej.

kiecki juz sie susza. wodka juz sie chłodzi.

podobno mam dostac tak zajebisty prezent urodzinowy ze mam wziac stoperan.

no nie wzielam za drogi. a koniec miesiaca :C i z kasa krucho.

przewidziane rozrywki to my i dens na w naszym pokoju

mamy tez nowa świeczke zapachowa. ale nie zapalamy bo boimy sie o nasza materiałowe ścianki.

aha? wspominałam o pralce?

wiec jest. nowa piekna lśniaca bosh. kolor biały. sa inne?

czego mozna chciec wiecej.

i w pracy w kawiarni nowe kanapki. i zupa. zapraszam do funky ;)


relacja z imprezy pewnie w sobote. o ile sie nie zesram z powodu prezentu :D


oby to byl bilet na COMIC CON prosze prosze prosze

sobota, 11 lutego 2012

koncertowa gona mad

wczoraj. podobno piątek?

marta wyjechała na dzialke do aśki. tez miałam jechac ale praca w weekend wiec odpadam. żaba wyjechała do domu. zostałam ja, jula i magda. jula mowi "zróbmy sobie wieczór na bogato"

i tak o to we trzy pojechałysmy do tesco 24 do zakupy.miałysmy kupic lody, pościel, plyny.

zakupy skonczyły sie tym jak zwykle. bieganie po sklepie. wracanie do tych samych działów.

"za te krewetki to gdzie sie wazy"? pytam na cały regulator

"przy kasie" - opowiada jakis głos zaa lad.

"dzieki" - kultura!

wódka smakowa po 20 zł w przecenie 0.7 i ooo! kabanosy cała paka za 18!

bierzemy. staniki tez jakies nowe wpadły.

ogórki. czemu nie ma moich ulubionych niemieckich?!

dochodzimy do lady. robert gąsowski! prosze! tańczymy z gwiazdami a raczej zakupujemy z gwiazdami!

babeczka przy kasie mega miła. wracam do domu. mam ślady po siatach na dłoniach. analizujemy wydatki. miła pani wychujała nas. naliczyła jedną wóde wiecej a kabanosy wyszły nie za 18 a za 30. super. wieczór w smutku. na szczescie jest budwiser i zrobiłam krewetki czosnkowe.

pościeli, płynu i lodów nie zakupiłyśmy. ale tez było zajebiście.

ja zasnełam po 00:00. az tak ze mna kiepsko?


teraz ogarniamy przed przybyciem nowej pralki. leci AC/DC. jeden z niewielu zespołów który w mieszkaniu na koncertowej lubimy wszystkie. ja wymiguje się od sprzatania. i tak ide do roboty na 15. a wieczorem? wódka za 60 zł za 2 flaszki ;O koncertowa zaprasza

wtorek, 7 lutego 2012

porn starr

godzina 00.20. metro politechnika. zdzowni "martusia"

"stro gdzie jesteś! juz przed 1!"

ja: jade metrem, byłam w planie na browcu jeszcze

no tak nic nowego. oczy mam prawie jak oko saurona przez ten dym. niestety plan jak to plan zawalony hipsterstwem i nie było kaj usiąść.

wchodze do mieszaknia. marta i jula na posterunkach czyli przed laptopem. jem rosól (zajebisty, pozdro marta!). najpierw gramy w akinatora. cholera zgadł ewoki i boba feta. cfaniak jebany.

zaczyna sie temat rzeka czyli pornole. stro jakie oglądasz - pyta jula. ja to lubie takie klasyki "romatyczne" chasło taki wywołuje śmiech ze marta az odstawia laptopa. jula sika ze śmiechu.

temat dalej ciągnięty. a jakie oglądam. a moze gang bang czy tam big bang. sama juz niewiem. mówie, ze lubie emanuelle ale to nie przemawia do moich przyjaciółeczek. czemu stro nie lubisz pornoli? jak to czemu? taki chamski sex bez rozmowy. "a co ty bys chciała? zeby oni sie tam wylegitymowali! niech sie lepiej rozbieraja" na co ja " nie lubie jak on ja tak po prostu zapina".

jula juz zasypia. reszta tez juz spi tylko marta kreci z kims na fejsie i slucha dziwnej muzyki. wczoraj jula probowala grac w mah jonga ale poddala sie po odnalezieniu pieciu kafelek. kiepski wynik jak na pielegniarke.

aha. akinator zdaje tez zygmunta chajzera. kiepsko nie?


poniedziałek, 6 lutego 2012

gdzie kucharek 5 tam zupa.

Od półtora tygodnia nocuje u nas znajomia Juli. Dziewczyna pełna dobrych manier, grzeczna i kulturalna nie to co reszta lokatorek. Znajoma przybyła na koncertową z okazji praktyk. Studjuje rechabilitacje czyli jej zadaniem do konca swoich dni będzie dodytkać obych ludzi. Co kto lubi. Przed chwilą poczęstowała nas gołąbkami. Plus dla niej. Marta natomiast jako najbardziej gospodarna z nas wszystkich rozpoczęła proces gotowania rosołu. Ola postanowiła dotyszymać jej towarzystwa.

"oo znowu gotujesz zupę". powiedziała. Marta wychliła oczy z pod obieranej marchewki:

"jak to znowu?" spytała zainrygowana. Wtedy to ja siedząc na swoim łóżku zaczełam myśleć... i faktycznie. Ostatnio zeszła wyborna cebulowa, kilka dni wcześniej tak zwana chłopska zupa ze wszystkim a tydzień temu pomidorowa. Och! Ile zupy! A a ludzie mówią że studenci się źle odżywiają. W chwili kiedy zaczynam te notke Jula właśnie wróciła z zakupów. Mówi "kupiłam sobie dwie bluzki". Dre sie "poka poka" ale coś nie słyszy. Wraz z nia przybyła jeszcze jedna kumpela której nie widziałam. W tym czasie nasza kolejna domowniczka Magda właśnie stołuje się ze swoją dziewczyną w tak zwanym mleczniaku czyli barze mlecznym przy nowym świecie.

Jak tylko zjem rosół to nareszcie zatopie swe zęby w babeczce którą wczoraj upiekła magda. na mojej babeczce napisane jest Stro i jest z nutellą.

Dziewczyny będą zaraz piec kurczaka. Czyli jednak będzie coś więcej! Na zupie tutaj nie poprzestaniemy. A ja chyba mam jeszcze kiełbase wiejską w lodówce. Jula właśnie podjada marchewke do rosołu. Mowią, że Magda miała wrócić z mleczniaka godzine temu i ciągle jej nie ma. Tak to jest z zakochanymi kobietami.

Słychać jakiś wrzask. Jedna z koleżanek poparzyła się prostownicą. Warto wspomnieć że, na koncertowej mamy ich trzy. I 4 suszarki i dwie lokówki. Marta dała mi marchewke. A tak w zasadzie to powinnam się uczyć. Swoją drogą... czy to normalne że moja wspólokatorka zna mój pesel na pamięć?


relacjonowałam live prosto z koncertowej 10. Obok wyleguje się Jula a reszta siedzi w kuchni i pozdrawiaja!